Wpisy archiwalne w miesiącu
Sierpień, 2008
| Dystans całkowity: | 1104.24 km (w terenie 170.00 km; 15.40%) |
| Czas w ruchu: | 50:36 |
| Średnia prędkość: | 21.82 km/h |
| Liczba aktywności: | 27 |
| Średnio na aktywność: | 40.90 km i 1h 52m |
| Więcej statystyk | |
Najpierw pojechałem z Tomkiem
Piątek, 8 sierpnia 2008
| Km: | 65.47 | Km teren: | 3.00 | Czas: | 03:04 | km/h: | 21.35 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Najpierw pojechałem z Tomkiem do sklepu rowerowego i pokręciliśmy się chwilę po mieście. Pogoda się skopała i myśleliśmy, że dzisiaj już nie wyjdziemy, ale słoneczko się uśmiechnęło i dość szybko ulice podeschły. Po obiedzie najpierw do komputerowego po klawiaturę i do Piasty. Zostawiłem klawiaturę w domu i pojechaliśmy do rowerowego na Rzgowskiej. Oczywiście na zamówienie będę musiał jeszcze czekać prawie tydzień, a dzisiaj dostałem pierwszą wypłatę z roboty :) Później skierowaliśmy się przez centrum do Arturówka. Podjechaliśmy na kaloryfer, napiliśmy się, chwilę posiedzieliśmy i widząc jaka pogoda może się wyklarować z chmur skierowaliśmy się w stronę domu. Pod klatką Tomek otrzymał zadanie kupienie czegoś w Carrefourze. Tak więc zawróciliśmy i pojechaliśmy. Następnie powrót.
Do i z pracy. Później
Czwartek, 7 sierpnia 2008
| Km: | 21.11 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:53 | km/h: | 23.90 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Do i z pracy. Później z kumplem.
Do i z pracy
Środa, 6 sierpnia 2008
| Km: | 8.03 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:18 | km/h: | 26.77 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Do i z pracy
Do i z pracy. Z powrotem
Poniedziałek, 4 sierpnia 2008
| Km: | 7.18 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:21 | km/h: | 20.51 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Do i z pracy. Z powrotem w potwornie zalanych ulicach
Niedziela, 3 sierpnia 2008
| Km: | 79.07 | Km teren: | 20.00 | Czas: | 03:49 | km/h: | 20.72 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Dzisiejszym celem była jazda po
Sobota, 2 sierpnia 2008
| Km: | 24.89 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:07 | km/h: | 22.29 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Dzisiejszym celem była jazda po sklepach i poszukiwanie kasków :) Na pierwszy ogień poszedł FR Shop. Był fajny Veleno (niestety cena odpychająca baaardzo - 339zł), przymierzyłem też Formule, ale jednak o wiele bardziej podobał mi się Veleno. Pasował mi również dobrze na głowie. Przejechałem sobie w stronę domu ulicą Kilińskiego i wszedłem do jeszcze jednego sklepy, ale tam były tylko Formule. Przyjechałem do domu i dylemat okropny. Różnica między oboma kaskami jest aż dwukrotna !! (chodzi o cenę oczywiście). Jednak patrzę jeszcze w necie i dowiedziałem się, że Veleno D posiada swój odpowiednik wśród kasków szosowych i w dodatku za niższą cenę. Mianowicie mowa o modelu Estro. Bardzo mi się spodobał ten kask. Stwierdziłem, że nie ma co oszczędzać na bezpieczeństwie. Pojechałem do swojego ulubionego sklepu na Rzgowskiej i zamówiłem kask, żeby się przypadkiem nie rozmyślić :P
Dzisiaj więcej jeździł już nie będę, bo upał jest potworny i naprawdę się odechciewa.
Dzisiaj więcej jeździł już nie będę, bo upał jest potworny i naprawdę się odechciewa.
Najpierw ustawka z Marcinem.
Piątek, 1 sierpnia 2008
| Km: | 81.80 | Km teren: | 20.00 | Czas: | 03:50 | km/h: | 21.34 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Najpierw ustawka z Marcinem. Mieliśmy pojechać do Łagiewnik przetestować jego nową maszynę. Jednak po 50m jazdy nowa maszynka kolegi złapała kapcia i plan się rozpadł :P Marcin nie miał zbyt dużo czasu, więc po naprawie pokręciliśmy się chwilę po mieście i każdy pojechał w swoją stronę. Z miasta śmignąłem w stronę Arturówka. Tam na kaloryferze napełniłem bidon i pojechałem na Radogoszcz. Trochę posiedziałem u dziadków po czym pojechałem z Łukaszem. Najpierw do sklepu a później do Łagiewnik. Zrobiliśmy żółty szlak i pojechaliśmy na Malinkę. Tam Łukasz pokazał mi trasę Family Cup'u. Jak dla mnie była ona tragiczna :D Dobrze, że nie startowałem :P Przez Zgierz wjechaliśmy do Łodzi i na Zgierskiej każdy pojechał w swoją stronę. Pixon, żałuj, że nie pojechałeś ze mną na Piotrkowską, bo kawałek dalej na Zgierskiej, konkretnie koło cmentarza dorwałem PKS za którym pojechałem 78km/h :D Dalej pojechałem już stałą trasą przebierając szybko nogami, bo ciśnienie w pęcherzu było duże i ciężko było wyrobić z nim przez te 10km jazdy :D


