Gucio112blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(4)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Gucio112.bikestats.pl

linki

Pokręciłem się po sklepach rowerowych

Środa, 14 maja 2008
Km: 30.56 Km teren: 0.00 Czas: 01:19 km/h: 23.21
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Pokręciłem się po sklepach rowerowych w mieście w poszukiwaniu pulsometra. Niestety żadnych rezultatów.

Pojechałem z kumplem do sklepu

Wtorek, 13 maja 2008
Km: 10.57 Km teren: 0.00 Czas: 00:38 km/h: 16.69
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Pojechałem z kumplem do sklepu i dowiedziałem się, że jutro bądź pojutrze będzie już pulsometr :D Kawałek dalej złapałem kapcia :( Coś mi się wydaje, że nadchodzi zmiana opony w tylnym kole...

Rundka po

Poniedziałek, 12 maja 2008
Km: 13.20 Km teren: 0.00 Czas: 00:33 km/h: 24.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Rundka po mieście

Do południa pojechałem

Sobota, 10 maja 2008
Km: 65.53 Km teren: 25.00 Czas: 03:04 km/h: 21.37
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Do południa pojechałem się dowiedzieć o kilka pierdółek do rowerowego. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu będę już ich posiadaczem. Po południu natomiast skierowałem się do Łagiewnik, żeby przejechać fajną pętelkę. Przejechałem ją 2 razy, a później przez Arturówek skierowałem się w stronę centrum. Będąc na Placu Wolności zadzwonił do mnie kumpel z zapytaniem, czy bym nie wyszedł na rower. Oczywiście po dojeździe do domu, przekąsiłem coś na szybko i pojechałem po kumpla. Pojeździliśmy trochę po okolicach osiedla i wróciliśmy.

Pojechaliśmy z Pixonem i silenozem

Piątek, 9 maja 2008
Km: 52.20 Km teren: 23.00 Czas: 02:12 km/h: 23.73
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Pojechaliśmy z Pixonem i silenozem na objazd pewnej super pętelki :) Najpierw pierwszy raz, w miarę spokojne tempo. Mimo tego na jednym ze zjazdów czułem się jak drifter. Na tych slickach jeździ się po piasku praktycznie bez kontroli roweru. Drugie kółko już nie było w spokojnym tempie. Pixon mocno przycisnął i niestety na owym zjeździe na którym zwyczajnie bałem się jechać szybko co by nie wylądować na drzewie, szalona dwójka mi odjechała :P Po ukończeniu 2 przejazdów owej pętli skierowaliśmy się w stronę jakichś ulic. Później jak już zrobiłem co miałem zrobić, to skierowałem się w stronę domu troszkę okrężną drogą. Naprawdę pogoda dzisiaj była super. Żeby taka codziennie była :)

Pokręciłem się trochę wieczorem

Sobota, 3 maja 2008
Km: 16.17 Km teren: 0.00 Czas: 00:40 km/h: 24.26
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Pokręciłem się trochę wieczorem po mieście, ścignąłem się na jednym skrzyżowaniu z radiowozem policji i wróciłem do domu.

W dniu dzisiejszym zaplanowałem

Piątek, 2 maja 2008
Km: 60.37 Km teren: 0.00 Czas: 02:36 km/h: 23.22
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
W dniu dzisiejszym zaplanowałem sobie tourne po sklepach rowerowych w celach poszukiwawczych. I tak na pierwszy ogień poszło Dynamo. Tam niestety nic ciekawego, podobnie jak i w kilku innych sklepach w których byłem. Jedyne co się ciekawego dowiedziałem, to że pulsometr i spodenki (właśnie to czego poszukuję) będą w przyszłym tygodniu. Nic, tylko czekać :) Ale to nie koniec. Nie wróciłem do domu z pustymi rękoma, a raczej plecakiem :) W Top Princie na Obywatelskiej zakupiłem sobie bluzę z windstoperem. Oczywiście wieczorkiem nie mogłem wysiedzieć z myślą, że jeszcze nie było pierwszego testu. Tak więc nie zastanawiając się długo, wyszedłem na rower. Muszę powiedzieć, że pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Jest naprawdę ciepła i nie przepuszcza wiatru. Niestety w temperaturach powyżej 10*C nie nadaje się zbytnio do jazdy :)

Rozwaliła się ciężarówka z małymi szklanymi butelkami Coca Coli i Fanty, duże tego było:

Ekipa zebrała się dosyć

Czwartek, 1 maja 2008
Km: 74.99 Km teren: 20.00 Czas: 03:34 km/h: 21.03
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Ekipa zebrała się dosyć pokaźna, bo aż 5 osób :) Najpierw Pixon przyjechał po mnie, następnie ruszyliśmy kawałek dalej, aby zgarnąć silenoza i Maćka. Kilka metrów później ekipa była już w komplecie, gdyż dołączył do nas Sławek.
I tak po kolei jechaliśmy sobie z osiedla Dąbrowy przez Wiskitno, Wolę Rakową, Pałczew i Wolę Kutową aż w końcu dotarliśmy do głównego punktu dzisiejszej wycieczki, czyli zalew w Czarnocinie. Tam chwilę spędziliśmy na pożywieniu się i dalej w drogę. Później przejechaliśmy przez Zamość i dojechaliśmy do Prażek. Jak się dzisiaj dowiedziałem i również zobaczyłem na własne oczy, w owej miejscowości na przełomie XIX i XX wieku żył i tworzył pierwsze utwory Reymont. Następnie wtargnęliśmy na teren lasu Cisowskiego. Oczywiście ekipa rozradowana, bo w końcu to nie asfalt. Muszę przyznać, że ja także, gdyż jazda po mniej utwardzonej nawierzchni niż asfalt sprawia mi coraz większą frajdę :) Dalej przez Rezerwat Przyrody Gałków i w końcu dojechaliśmy do miejsca w którym niestety nadszedł czas rozstania. Z powodu coraz szybciej nadciągających chmur, które niosły ze sobą sporą ilość deszczu, ja z Panem Maciejem skierowaliśmy się w stronę Łodzi. Pixon natomiast, nieustraszony, pojechał do lasu Wiączyńskiego. Co stało się z Marcinem i Sławkiem, tego nikt oprócz samych zainteresowanych nie wie :)
Przez osiedle Olechów, różnymi bocznymi ścieżkami dotarliśmy na Dąbrowę. I tu koniec całej wyprawy :)
Było naprawdę super, ekipa oczywiście świetna, trasa również i pogoda wbrew złych obaw 4/5 ekipy (byłem optymistą w tym gronie :D ) także się spisała.

Do kumpla na Olechów

Wtorek, 29 kwietnia 2008
Km: 17.69 Km teren: 0.00 Czas: 00:39 km/h: 27.22
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Do kumpla na Olechów i z powrotem.

Zakupiłem sobie dzisiaj lampkę przednią

Niedziela, 27 kwietnia 2008
Km: 28.14 Km teren: 0.00 Czas: 01:07 km/h: 25.20
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Zakupiłem sobie dzisiaj lampkę przednią do roweru oczywiście. Niestety nie obyło się bez komplikacji. Ułamałem uchwyt od mocowania :P Muszę się teraz zastanawiać co z tym fantem zrobić. Pojechałem sobie przez miasto do dziadków i wróciłem.

kategorie bloga

Moje rowery

Scud Argon 3.0 3574 km
Poison Zyankali 6331 km
Kross Hexagon V6 22972 km

szukaj

archiwum