Jazda po mieście z kusakiem.
Poniedziałek, 9 lipca 2007
| Km: | 39.04 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:41 | km/h: | 23.19 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Jazda po mieście z kusakiem. Było spoko, wiatr tak bardzo nie dokuczał. Wyprzedziłem gościa jadącego na skuterze :D Zdziwił się :D Wystarczyło 50km/h na liczniku, żeby śmignąć koło niego :D Poza tym dzisiaj nic ciekawego się nie wydarzyło. Obym codziennie robił te 40km, to byłoby dobrze :)
Do południa wybrałem
Niedziela, 8 lipca 2007
| Km: | 39.85 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:00 | km/h: | 19.93 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Do południa wybrałem się na giełdę pooglądać szybsze 2kółka :D Wyszło 10km. Po obiedzie przyjechał po mnie Pixon i jego kolega. Wlekliśmy się niesamowicie, no ale trudno. Później odłączyłem od nich, dojechałem do końca Włókniarzy i wróciłem z powrotem :)
Wczoraj zrobiłem 15km, ale
Środa, 4 lipca 2007
| Km: | 85.44 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:20 | km/h: | 25.63 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Wczoraj zrobiłem 15km, ale nie chcę mi się już tego oddzielać, dlatego dodaję to jako jedną wycieczkę :D
Pojechałem po kuzyna. Pogoda była niepewna, wisiały nad nami ciemne chmury. Mimo wszystko wybraliśmy się na wcześniej ustaloną trasę, czyli do Czarnocina :) Grzaliśmy ostro (przynajmniej jak na mnie :D ), deszcz nas zastał dopiero na miejscu, kiedy już siedzieliśmy nad zalewem pod parasolami przy jakiejś knajpie. Kiedy ruszaliśmy w drogę powrotną była już tylko mżawka. Zahaczyliśmy po drodze o Andrespol i wróciliśmy przez tą miejscowość do Łodzi. Na krańcówce autobusów na ulicy Rokicińskiej każdy pojechał w swoją stronę. Wycieczka bardzo udana :)
Pojechałem po kuzyna. Pogoda była niepewna, wisiały nad nami ciemne chmury. Mimo wszystko wybraliśmy się na wcześniej ustaloną trasę, czyli do Czarnocina :) Grzaliśmy ostro (przynajmniej jak na mnie :D ), deszcz nas zastał dopiero na miejscu, kiedy już siedzieliśmy nad zalewem pod parasolami przy jakiejś knajpie. Kiedy ruszaliśmy w drogę powrotną była już tylko mżawka. Zahaczyliśmy po drodze o Andrespol i wróciliśmy przez tą miejscowość do Łodzi. Na krańcówce autobusów na ulicy Rokicińskiej każdy pojechał w swoją stronę. Wycieczka bardzo udana :)
Kręciłem się z kumplem bez celu.
Sobota, 30 czerwca 2007
| Km: | 30.14 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:27 | km/h: | 20.79 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Kręciłem się z kumplem bez celu. Najpierw w pobliżu domu, bo jeszcze padało :) a później już wyjechaliśmy dalej w miasto. Tradycyjnie po Piotrkowskiej, później w stronę Starego Rynku. Dużo ślubów, nic ciekawego poza tym :)
Wyjechałem z kumplem trochę wcześniej
Piątek, 29 czerwca 2007
| Km: | 21.83 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:18 | km/h: | 16.79 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Wyjechałem z kumplem trochę wcześniej przed masą krytyczną, żeby zrobić jakieś kółko po mieście. Czas szybko zleciał, koledze się rozleciały kulki z łożyska w tylnej piaście. Podjechaliśmy na masę i od razu wróciliśmy do domu, bo z jego koła dobiegały "dziwne dźwięki" :P
Złapałem dzisiaj kapcia.
Środa, 27 czerwca 2007
| Km: | 27.86 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:50 | km/h: | 15.20 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Złapałem dzisiaj kapcia. Musiałem maszerować 2km do domu :/ Zmieniłem szybko dętkę i wyszedłem pojeździć. Podjechałem z kumplem pod karczer, umył swojego bika i pojechaliśmy na Piotrkowską. Przejechaliśmy w tą i z powrotem i później do domu :)
Wtorek, 26 czerwca 2007
| Km: | 29.23 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:50 | km/h: | 15.94 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Postanowiłem z kumplem, że dzisiejszy
Poniedziałek, 25 czerwca 2007
| Km: | 30.03 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:50 | km/h: | 16.38 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Postanowiłem z kumplem, że dzisiejszy wyjazd będzie spokojny pod względem tempa. Faktycznie przez dłuższy czas taki był, chociaż zdarzały się ostre odcinki. Pobiłem swój v-max: teraz wynosi 61,8km/h :) Zaliczyłem kolejną glebę w piachu (mieliśmy z tego powodu napad śmiechu na jakieś 10 minut) i to chyba tyle :)
Wybrałem się do kuzyna po klucz
Niedziela, 24 czerwca 2007
| Km: | 64.68 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:04 | km/h: | 21.09 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Wybrałem się do kuzyna po klucz do suportu i kasety. Zaproponował mi jazdę po Łagiewnikach. Mówię sobie czemu nie. To jedziemy. Przejechaliśmy przez las i kierowaliśmy się w stronę Dobrej. Na takiej jakby polnej dróżce była kałuża na całą szerokość przejazdu. Kuzyn przejechał już wcześniej, bo ja po drodze zaliczyłem glebę w piachu przez SPD (zakopałem się). Po chwili wjeżdżam w kałużę.... a tam głebokooo. Całe buty uwalone w błocie (woda sięgała gdzieś tak do suportu). Wkurzony byłem niemiłosiernie, no ale nic. Później udaliśmy się do Strykowa. Akurat były jakieś występy związane z dniami tego miasta. Następnie do domu. I tak z 30km planowanych, wyszło 65km. Rower cały uwalony w błocie, ja zresztą też.
Wyjątkowo spokojny wypad :)
Piątek, 22 czerwca 2007
| Km: | 14.91 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:53 | km/h: | 16.88 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Wyjątkowo spokojny wypad :) Wyszedłem z kumplem po to, żeby pogadać o zbudowaniu mojej "dojazdówki" do szkoły :) Ale co tu mówić o szkole. WAKACJE !!!! :D


