Dzisiaj niestety nie jeździłem
Sobota, 10 marca 2007
| Km: | 7.64 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:30 | km/h: | 15.28 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Dzisiaj niestety nie jeździłem na rowerze tam gdzie chciałem, tylko w okolicach domu, żeby zobaczyć jak się sprawuje sprzęt. Pogrzebałem trochę przy rowerze, zrobiłem parę rzeczy, wieczorkiem wymieniłem oponki i jutro się gdzieś przejadę dalej.
Pojechałem z kumplem do kolegi
Piątek, 9 marca 2007
| Km: | 16.91 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | km/h: | 16.91 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Pojechałem z kumplem do kolegi obejrzeć nową ramę (oczywiście mojego kolegi). Później pojechaliśmy po parę części (między innymi po amor). Co tu więcej pisać o tej wycieczce :)
W weekend jak zwykle dłuższe wypady :)
W weekend jak zwykle dłuższe wypady :)
Zaraz po szkole ubrałem
Czwartek, 8 marca 2007
| Km: | 29.99 | Km teren: | 3.00 | Czas: | 01:21 | km/h: | 22.21 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Zaraz po szkole ubrałem się w ciuchy na rower i wyjechałem. Moim zamiarem była przejażdżka z kuzynem, więc pojechałem po niego. Niestety zaczęło później padać i z wycieczki nici. Sam oczywiście wróciłem na rowerze i co najlepsze, jechałem jeszcze szybciej niż w pierwszą stronę :D Jak się łatwo można domyślać byłem cały mokry, rower też. Nie zraziłem się tym jednak :) Teraz trzeba wyczyścić napęd, żeby można było dalej jeździć
Wycieczka większą grupą. Postanowiliśmy
Środa, 7 marca 2007
| Km: | 30.06 | Km teren: | 7.42 | Czas: | 01:40 | km/h: | 18.04 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Wycieczka większą grupą. Postanowiliśmy pojeździć trochę po Rudzkiej Górze i jej okolicach. Mimo, iż ostatnio prawie wcale nie pada,a błotka troszkę jest, ale znikome ilości. Kupiłem również oponki :) Przyjechałem do domu o 19. Zacznę coraz więcej jeździć w późniejszych godzinach, bo jeździ się naprawdę super. Oczywiście jutro kolejna wyprawa :) W piątek przetestuję nowe oponki :)
Kolejna wycieczka w późniejszych
Wtorek, 6 marca 2007
| Km: | 11.73 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:31 | km/h: | 22.70 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Kolejna wycieczka w późniejszych godzinach popołudniowych. Coś mnie natchnęło, żeby dzisiaj pojeździć troszkę szybciej. Tak też zrobiłem. Musiałem na chwilę podjechać do Reala (dawnego Geanta, ul. Piłsudskiego). Niestety tego czego potrzebowałem, oczywiście nie było. Szkoda mi było wracać do domu, dlatego pojeździłem sobie jeszcze po ostatnio mojej ulubionej ulicy, nie zapominając o prędkości.
Jutro przekroczę 100km :)
Jutro przekroczę 100km :)
Już w szkole rozmyślałem
Poniedziałek, 5 marca 2007
| Km: | 18.48 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:59 | km/h: | 18.79 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Już w szkole rozmyślałem nad dzisiejszym wyjazdem. Wracając autobusem rozrysował mi się jako taki plan przejażdżki. Tylko nie wiedziałem, czy pojadę sam, czy z kolegą. Jak się później okazało wyjechaliśmy w dwójkę. Po drodze zahaczaliśmy o parę miejsc, sklepów, itp. Wracając stałą trasą (czyli po Piłsudskiego) podjechaliśmy na stadion Widzewa :) Murawa już właściwie rozłożona, stary zegar rozmontowany (szkoda, że nie ma jeszcze nowego). Dalej skierowaliśmy się w stronę domów.
Stwierdziłem, że muszę robić więcej takich wypadów w późniejszych godzinach :) Jeździło się naprawdę bardzo dobrze :)
Stwierdziłem, że muszę robić więcej takich wypadów w późniejszych godzinach :) Jeździło się naprawdę bardzo dobrze :)
Zachęcony bardzo do jazdy na
Niedziela, 4 marca 2007
| Km: | 36.28 | Km teren: | 9.00 | Czas: | 02:10 | km/h: | 16.74 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Zachęcony bardzo do jazdy na rowerze, nie chciałem marnować tak cennego czasu, który dość szybko ucieka, postanowiłem wyjść oczywiście pojeździć. Pogoda już nie była tak znakomita jak wczoraj, ale nie zrażając się tym, skierowałem się w kierunku giełdy samochodowej. Zobaczyłem jakie to fajne i mniej ciekawe samochodziki można kupić i pojechałem dalej. Dojechałem do ronda Sybiraków i tam jakiś kretyn (mimo iż miałem pierwszeństwo) przejechał sobie doskonale mnie widząc i pewnie gdybym nie zwolnił, to by we mnie wjechał. No ale cóż, przyzwyczaiłem się do tego. Dalej Piłsudskiego w stronę Reala i ulicy Rydza Śmigłego. Dalej oczywiście standardowo Przybyszewskiego, Tatrzańska i do domu.
Tempo spacerowe. Po obiedzie dalsza część wycieczki :)
Tak jak wspomniałem. Po obiedzie wyruszyłem tym razem z kolegą. Pojechaliśmy w stronę Rudzkiej Góry. Tam zjechaliśmy parę razy z takiej fajnej górki. Niestety V-Max wyniósł tylko 51,4km/h. Dalej skierowaliśmy się już do celu. Przejechaliśmy przez te mokradła, ubłociliśmy rowery, ale było fajnie. Z powrotem wracaliśmy inną drogą. Dojeżdżając do domu zaczęło padać. Ogólnie dzień uważam za udany :)
Tempo spacerowe. Po obiedzie dalsza część wycieczki :)
Tak jak wspomniałem. Po obiedzie wyruszyłem tym razem z kolegą. Pojechaliśmy w stronę Rudzkiej Góry. Tam zjechaliśmy parę razy z takiej fajnej górki. Niestety V-Max wyniósł tylko 51,4km/h. Dalej skierowaliśmy się już do celu. Przejechaliśmy przez te mokradła, ubłociliśmy rowery, ale było fajnie. Z powrotem wracaliśmy inną drogą. Dojeżdżając do domu zaczęło padać. Ogólnie dzień uważam za udany :)
Jak obiecywałem, tak zrobiłem
Sobota, 3 marca 2007
| Km: | 21.55 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:55 | km/h: | 23.51 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Jak obiecywałem, tak zrobiłem :) Wycieczka dłuższa. Powiem szczerze, że pogoda była wręcz genialna na jazdę. Przez pierwsze 3km średnia prędkość nie spadła poniżej 25km/h. Szkoda mi było tego zmarnować (jak dla mnie to średnia super), więc postanowiłem się postarać i pokręcić trochę mocniej. Siły miałem dużo, bo ostatnio na rowerze jeździłem 2 tygodnie temu.Pomyślałem sobie, że jeszcze nigdy nie jechałem drogą rowerową z Piłsudskiego (zaczyna się koło Zielpolu) i idzie w stronę osiedla Olechów (dojechałem do Obi i Selgrosu) Stwierdziłem, że skoro jestem tak blisko, to czemu by nie wpaść na chwilkę do kumpla. Pogadałem z nim moment i ruszyłem w drogę powrotną. Warunki były po prostu super!!! Jeszcze w życiu nie jechałem na takim długim odcinku z taką prędkością. Wracając do domu byłem bardzo zadowolony ze średniej jaką uzyskałem.
Już się nie mogę doczekać jutrzejszego wyjścia na rower :)
Już się nie mogę doczekać jutrzejszego wyjścia na rower :)
Pierwszy wyjazd w marcu. Pogoda
Piątek, 2 marca 2007
| Km: | 5.26 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:16 | km/h: | 19.72 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Pierwszy wyjazd w marcu. Pogoda w sumie jeszcze nie najlepsza, bo wiał wiatr uprzykrzający jazdę, ale w sumie może być. Do sklepu było mało km, to się jeszcze przejechałem kawałek. Jutro i w niedzielę dłuższe dystanse :)
Od samego rana pogoda zapowiadała
Niedziela, 18 lutego 2007
| Km: | 27.41 | Km teren: | 2.00 | Czas: | 01:25 | km/h: | 19.35 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Od samego rana pogoda zapowiadała się z jak najlepszej strony. Świeciło mocno słoneczko, niebo było czyste i jasne. Nie ma co siedzieć w domu, tylko trzeba jakoś ten czas dobrze spożytkować. Przyjechał po mnie kuzyn i pojechaliśmy. Dopiero w czasie jazdy okazało się jak jest naprawdę. Słoneczko świeciło, ale wiał dość uciążliwy wiatr. No ale nic. Skierowaliśmy się na Rudzką Górę. Do pokonania został jeden podjazd. Jak się później okazało nie był on ani przyjemny, ani łatwy. Błoto, błoto i jeszcze raz błoto. Cel musiał być w pełni osiągnięty, więc się nie poddaliśmy. Ciężko bo ciężko, ale dotarliśmy na szczyt :) Tam chwilka odpoczynku i ruszyliśmy dalej. Jadąc już szosą moim oczom ukazało się piękne, czarne Porsche Carrera 911 śmigające w przeciwnym kierunku. Droga powrotna była już lepsza, bo w większości z wiatrem.
Jednak siedząc w domu, nie byłem zadowolony ze średniej prędkości z poprzedniej wycieczki, ani tym, że do 100km w tym roku zostało mi tylko trochę ponad 7 :) Zaraz po obiedzie ustaliłem sobie w biegu trasę, na której było mniej więcej tyle kilometrów i pojechałem.
Zadowolony, widząc, że na liczniku widnieje już liczba bardzo bliska 100, wróciłem do domu :)
Jednak siedząc w domu, nie byłem zadowolony ze średniej prędkości z poprzedniej wycieczki, ani tym, że do 100km w tym roku zostało mi tylko trochę ponad 7 :) Zaraz po obiedzie ustaliłem sobie w biegu trasę, na której było mniej więcej tyle kilometrów i pojechałem.
Zadowolony, widząc, że na liczniku widnieje już liczba bardzo bliska 100, wróciłem do domu :)


